Droga Krzyżowa z bł. Matką Elżbietą Różą Czacką
„Panie, żebym przejrzał” (Łk 18, 41)

W  piosence religijnej pt. „Opowie ci wiatr” autor pyta: „Przez ile dróg musi przejść każdy z nas, by mógł człowiekiem się stać?”  Po rekolekcjach parafialnych, które w tym roku, w naszym kościele wygłosił ks. Jerzy Krawczyk  z Archidiecezji Lubelskiej kolejną propozycją do owocnego przeżycia Wielkiego Postu i przygotowania do świętowania Zmartwychwstania Pańskiego była Nocna Droga Krzyżowa. Od kilku lat przygotowaniem przewodnika na Nocną Drogę Krzyżową i całym zabezpieczeniem zaplecza logistycznego zajmuje się ks. por. Piotr Woszczyk wraz duszpasterstwem akademickim WAT. W tym miejscu należy się także podziękowanie Drukarni Wydawnictw Specjalnych za wydanie tego przewodnika w formie książkowej. We wprowadzeniu do rozważań na Nocną Drogę Krzyżową czytamy: „Od  momentu poczęcia jesteśmy nieustannie w drodze. Przemierzamy wiele dróg, każdy z nas przemierza własną. Po jednych drogach kroczymy z entuzjazmem, z innych wolelibyśmy uciec, jeszcze inne, choć trudne, przynoszą poczucie, że było warto, bo widzimy dobre owoce. Nasze drogi choć różne – krzyżują swoje tory. Dziś spróbuj się odnaleźć na tej drodze. Znajdź sytuacje, obrazy, słowa, które są lub były części a twojej drogi. Pomyśl, że nigdy nie jesteś na tej drodze sam. Ty oddziałujesz na innych, a inni na ciebie. Zależności, spotkania, słowa, sytuacje, których tak wiele. W każdej z nich nie zapomnij o tym, że na tej drodze twojego życia idzie z tobą także Chrystus. Czasem zostawiasz Go w tyle, bo świetnie sobie radzisz, czasem On kroczy przed tobą, by wyznaczyć ci właściwą drogę, często jest też tak, że On bierze ciebie na swoje ramiona. Choć tego nie dostrzegasz, choć tego nie słyszysz. On idzie z tobą na drodze twojego życia jakiekolwiek by ono było. I pamiętaj, że tam gdzie wzmógł się grzech, jeszcze obficiej wylała się łaska. Jego miłość i Jego łaska.

  Hasłem tegorocznej Nocnej Drogi Krzyżowej były słowa z Ewangelii wg św. Łukasza: „Panie, abym przejrzał…” a  przewodniczką bł. Matka Elżbieta Róża Czacka. Wybór nie jest przypadkowy. W tym roku (22 października) mija 150. rocznica jej urodzin. W związku z tym Senat podjął uchwałę, na mocy której Błogosławiona Matka Elżbieta Róża Czacka będzie patronem roku 2026 – prekursorki polskiej tyflologii, nauki o niewidomych. Przypomniano, że była założycielką Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi, Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża i krzewicielką nauki o niewidomych. Za uchwałą opowiedziało się 81 senatorów, nikt nie był przeciw i nikt nie wstrzymał się od głosu.

„Róża Czacka urodziła się 22 października 1876 r. w Białej Cerkwi (obecnie Ukraina). Była szóstym z siedmiorga dzieci Zofii z domu Ledóchowskiej i Feliksa Czackiego. Od dzieciństwa miała problemy ze wzrokiem. Mimo licznych operacji całkowicie straciła go w wieku 22 lat. Młoda, wykształcona, religijna dziewczyna rozpoczęła życie jako niewidoma. Uczyła się alfabetu Braille’a oraz odbyła wiele podróży po Europie (m.in. do Francji, Austrii, Szwajcarii) w celu poznania najnowszych osiągnięć nauki w dziedzinie pomocy osobom niewidomym. Jest błogosławioną Kościoła katolickiego, beatyfikowaną 12 września 2021 r. razem z kardynałem Stefanem Wyszyńskim, Prymasem Tysiąclecia” – napisano w uchwale.

Podkreślono, że „całe życie Matki Czackiej to służba”. „W czasie I wojny światowej wybrała drogę powołania do życia w zakonie. W 1917 r. złożyła śluby wieczyste w zakonie św. Franciszka. Rok później zostało zatwierdzone założone przez nią Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, powołane do służby osobom ociemniałym i do wynagradzania Bogu za duchową ślepotę ludzi. W 1910 r. wyłącznie z funduszy własnych Róża Czacka założyła schronisko dla niewidomych w Warszawie. Ociemniałe kobiety uczyły się w nim alfabetu Braille’a, a także zdobywały praktyczne umiejętności. W 1911 r. schronisko przekształcono w Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi. Matka Czacka była pierwszą osobą w Polsce, która rozpoczęła opracowywanie i wprowadzanie zakrojonej na szeroką skalę systemowej opieki nad niewidomymi, zakładając szkołę powszechną, ochronkę, bibliotekę oraz dom opieki dla starszych ociemniałych kobiet. Prowadziła ponadto warsztaty umożliwiające osobom ociemniałym zdobywanie praktycznych umiejętności, w tym warsztaty zawodowe dla ociemniałych mężczyzn” – dodano.

W podwarszawskich Laskach Matka Róża Czacka stworzyła ośrodek pomocy ociemniałym, gdzie w 1926 r. po raz pierwszy spotkała Stefana Wyszyńskiego, przyszłego prymasa Polski. „W 1940 r. ks. Stefan Wyszyński, na prośbę Róży Czackiej, zajął się grupą niewidomych dziewcząt w filiach ośrodka dla ociemniałych w Kozłówce i Żułowie, a w 1942 r. został kapelanem w ośrodku dla ociemniałych w Laskach. Kiedy wybuchło powstanie warszawskie, razem nieśli pomoc powstańcom” – przypomniano.

W uznaniu wybitnych zasług Matki Czackiej dla osób niewidomych prezydent Stanisław Wojciechowski odznaczył ją Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, prezydent Ignacy Mościcki wręczył jej Złoty Krzyż Zasługi, a prezydent Lech Kaczyński pośmiertnie odznaczył ją Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Matka Elżbieta Róża Czacka zmarła w opinii świętości 15 maja 1961 r. w Laskach.

Rozważania Drogi krzyżowej były wzbogacone zapiskami jej osobistych notatek.

 

Elżbieta Roza Czacka

Nocna Droga Krzyżowa rozpoczęła się od sprawowania Mszy św. przez ks. Piotra. W tym czasie była też możliwość skorzystania z sakramentu pokuty. W homilii do zebranych na Eucharystii ks. Piotr przypomniał, że „Nocna Droga Krzyżowa nie jest spacerem. To nie jest wydarzenie sportowe. To nie jest też marsz kondycyjny. To jest droga, która ma nas wyprowadzić ze strefy komfortu. Bo prawdziwa wiara zaczyna się tam, gdzie kończy się wygoda /…/ Idzie noc – mówił dalej kaznodzieja. A noc w Biblii nie jest tylko porą dnia. To symbol: niepewności, zmagań, lęku i samotności. Ale to właśnie w nocy dzieją się najważniejsze spotkania. W nocy Jakub zmaga się z Bogiem. W nocy Jezus modli się w Ogrójcu. I może właśnie tej nocy Bóg chce spotkać się z Tobą. Nie w hałasie. Nie w rozproszeniu. Ale w ciszy drogi. Każdy pójdzie tą samą trasą. Ale każdy przeżyje ja inaczej. Bo każdy poniesie inny krzyż: swoje zmęczenie, swoje pytania, swoje zmagania, swoje grzechy, swoje decyzje. Ale czy pozwolisz Jezusowi wejść w to, co nosisz w sercu? /…/ Można pytać: po co iść w nocy, w zimnie, w zmęczeniu? Odpowiedź nie jest jednoznaczna i oczywista. Ale może jest taka: żeby odkryć , że człowiek jest zdolny do czegoś więcej niż myśli. Żeby zobaczyć, że życie to nie tylko wygoda. W końcu, żeby spotkać Boga, który czeka właśnie tam, gdzie będzie trudno. Za chwilę wyruszycie. Weźcie ze sobą jedno zdanie – zachęcał ks. Piotr. Nie idę sam. Chrystus już tę drogę przeszedł. On zna zmęczenie. Zna ciężar krzyża. Zna samotność. I idzie z tobą. Może będzie ciężko. Może przyjdzie moment zwątpienia. Może pojawi się pytanie: „Po co ja tu jestem?” Wtedy przypomnij sobie. To nie jest tylko droga przez noc To jest droga z Jezusem. A każda droga z Nim – nawet najtrudniejsza- prowadzi do życia.

Po Mszy św. i uroczystym błogosławieństwie na drogę uczestnicy, w liczbie około 100 osób, wyruszyli w kilku grupach na wyznaczoną trasę, która liczy około 32 km.  

mapka-poglądowa-NDK-Bemowo

Zakończenie Nocnej Drogi było również przy  kościele na Boernerowie, gdzie na uczestników czekał posiłek w postaci wojskowej grochówki i gorącej herbaty. Za jego przygotowanie szczególne podziękowanie składamy Wojskowej Akademii Technicznej. Nad bezpieczeństwem uczestników Nocnej Drogi Krzyżowej czuwał oczywiście ks. Piotr, natomiast ks. Rafał wyruszył pieszo na  trasę wraz z innymi uczestnikami. To pokazuje jak złożonym przedsięwzięciem jest organizacja Nocnej Drogi Krzyżowej, jak wiele osób jest zaangażowanych w to dzieło, które trwa już od kilku lat, ale warto bo o wiele więcej pewno, dzięki Bożej łasce, dzieje się w sercach i umysłach uczestników tego nocnego nabożeństwa. Zatem szczególne podziękowanie za  przygotowanie i zorganizowanie kolejnej Nocnej Drogi Krzyżowej ks. Piotrowi i duszpasterstwu akademickiemu WAT – „Bóg zapłać”.